W związku z przedłużającym się pobytem w domu i przebywaniem na bezrobociu nierejestrowanym oraz nieograniczonym dostępie do szafki ze słodyczami, sera i wina, tu i ówdzie zaczęły pojawiać się wałeczki ;) próbowałam ćwiczyć regularnie, ale zawsze po jakimś czasie przychodziło "nie chce mi się" albo "jutro też jest dzień". I w ten sposób dorobiłam się kg+. Jedynym postanowieniem w którym wytrzymuję to ograniczenie słodyczy. Tylko i wyłącznie w weekendy. A że dzisiaj sobota... można sięgnąć po czekoladę!
ps. news z wczoraj - M. zajął trzecie miejsce. Jedziemy na weekend do SPA! Jupiiiii!!!!
ps2. mam zamiar upiec dzisiaj muffinki wg tego przepisu. Mlask... :)
7.07.2012
6.07.2012
szwajcarska telewizja
Szwajcarska telewizja nie ma za dużo pracy. Seriali prawie się nie kręci (kantony niemieckojęzyczne oglądają niemiecką TV, francuskojęzyczne - francuską, a włoskie - włoską). Teleturniejów też prawie nie ma... Choć są wyjątki. Jednym z nich jest teleturniej o kuchni i gotowaniu - Al dente, nadawany na francuskim kanale od 2006 roku (jest również niemiecka wersja, ale o tej nie wiem nic). W każdym odcinku para szefów kuchni (Olivier Villette, Anita Lalubie) gotuje potrawy związane z tematem danego odcinka (były odcinki o kaparach, o serach etc), sommelier (Gilles Besse) wybiera do przygotowanych potraw wino a Sébastien Rey trzyma ich wszystkich w ryzach i prowadzi program. Grę zawsze rozpoczyna 3 uczestników - pierwsze zadanie to krótkie pytania dotyczące szeroko pojętego tematu jedzenia - pytania o witaminy, o piosenki o jedzeniu, sposoby przyrządzania potraw... Kolejne wyzwanie to rozpoznanie produktu (np. rodzaj ryby), albo wskazanie jakiego produktu brakuje w przepisie kulinarnym. Następnie jest zadanie kulinarne - w ciągu jednej minuty należy coś przygotować np. czipsy ziemniaczane (pokrojenie ich w odpowiedni sposób), ciasta na makaron etc. Zadania są naprawdę trudne... Po tym zadaniu jeden z uczestników żegna się z programem. Ostatnie zadanie to próbowanie trzech produktów i podanie ich nazwy, ale z zakrytymi oczami (przecudownymi okularami... są to okulary pływackie z naklejonymi plastikowymi produktami spożywczymi). Po tej rundzie mamy już wygranego :)
Co lubię w tym programie? To że przepisy są na miarę domowej kuchni a są różnorodne i ciekawe (jeszcze nie próbowałam ale mam zamiar...). Lubię też to, że wino nie jest tam (ani nigdzie indziej w Szwajcarii) prezentowane jako alkohol, tylko jako doskonały dodatek uzupełniający danie. Taka "kropka nad i" dla posiłku.
Czemu dzisiaj o tym piszę? Bo za chwilę jadę na nagranie tego programu :) Mój M. będzie brał w nim udział jako zawodnik (trzymam kciuki!) a ja będę mu kibicowała wśród publiczności.
Oficjalna strona Al dente dla tych którzy chcą spróbować przepisów (niestety tylko po francusku lub niemiecku).
SMACZNEGO!
Co lubię w tym programie? To że przepisy są na miarę domowej kuchni a są różnorodne i ciekawe (jeszcze nie próbowałam ale mam zamiar...). Lubię też to, że wino nie jest tam (ani nigdzie indziej w Szwajcarii) prezentowane jako alkohol, tylko jako doskonały dodatek uzupełniający danie. Taka "kropka nad i" dla posiłku.
Czemu dzisiaj o tym piszę? Bo za chwilę jadę na nagranie tego programu :) Mój M. będzie brał w nim udział jako zawodnik (trzymam kciuki!) a ja będę mu kibicowała wśród publiczności.
Oficjalna strona Al dente dla tych którzy chcą spróbować przepisów (niestety tylko po francusku lub niemiecku).
SMACZNEGO!
5.07.2012
Jedzenie!
Jak się siedzi w domu i dziczeje trochę najlepszym sposobem na miłe spędzenie czasu jest jedzenie. A jeszcze lepiej - przygotowanie go. Tak więc rozwijam swoje talenty kulinarne i co jakiś czas gotuję coś pysznego.
Jeszcze nie doszłam do tego żeby samej wymyślać przepisy, wciąż korzystam z porad mądrzejszych ode mnie w gotowaniu... Lubię zaglądać do: White Plate, Tomek Wozniak gotuje i Kwestia smaku. Czytam też online Magazyn Kuchnia.
Fajnie jest sobie czasem postać przy garach... poczuć zapach czosnku podsmażanego na maśle, świeżej bazylii zerwanej z krzaczka na tarasie, posłuchać bulgotania białego wina dolewanego do risotto.
Głodna jestem... idę na zakupy :) Kto wie, może jutro będą zdjęcia nowych potraw?
A na razie na zdjęciach ułamek tego co już zdążyłam zrobić. Temat jedzenia uważam za otwarty! Ale zamknąć się go szybko nie da... Smacznego!
Jeszcze nie doszłam do tego żeby samej wymyślać przepisy, wciąż korzystam z porad mądrzejszych ode mnie w gotowaniu... Lubię zaglądać do: White Plate, Tomek Wozniak gotuje i Kwestia smaku. Czytam też online Magazyn Kuchnia.
Fajnie jest sobie czasem postać przy garach... poczuć zapach czosnku podsmażanego na maśle, świeżej bazylii zerwanej z krzaczka na tarasie, posłuchać bulgotania białego wina dolewanego do risotto.
Głodna jestem... idę na zakupy :) Kto wie, może jutro będą zdjęcia nowych potraw?
A na razie na zdjęciach ułamek tego co już zdążyłam zrobić. Temat jedzenia uważam za otwarty! Ale zamknąć się go szybko nie da... Smacznego!
| Zupa cebulowa to moje odkrycie. Przygotowanie nie jest skomplikowane, smak niesamowity. A do tego grzanki... koniecznie z serem gruyere! |
4.07.2012
Montreux Jazz Festival coś mi się przypomniało
Na MJF w tym roku jest też polski akcent, Leszek Możdżer zagra na zamku Chillon koncert pt.: "From Chopin to Komeda".
Montreux Jazz Festival
I zaczęło się... Dwa tygodnie w Montreux, ulice pełne ludzi, muzyki i piwa. Wbrew temu co wskazuje nazwa wcale nie jest to festiwal jazzowy, oczywiście zdarzają się tego typu koncerty, ale dominuje zdecydowanie muzyka popularna. W tym roku pierwszy raz mogę uczestniczyć w tym wydarzeniu. A jest to już 46 edycja festiwalu (niegdyś dość prestiżowego, dzisiaj [wg mnie] tego prestiżu nieco brak).
Interesujący przegląd tego jak zmieniał się festiwal do zobaczenia tutaj: historia festiwalu
Tutaj na scenie występowały takie gwiazdy jak: Carlos Santana, BB King, Sting, Ella Fitzgerald, Roberta Flack, Aretha Franklin, Miles Davis, Sade i jeszcze dużo by wymieniać.
Bilety mają ceny z kosmosu (nawet dla Szwajcarów), na szczęście są też darmowe koncerty, i większe i mniejsze gwiazdy muzyki występują. Na przykład w 2009 darmowy koncert dał B.B. King, w 2011 - Crystal Figthers i Jaime Woon.
Ja do tej pory miałam okazję zobaczyć na żywo:
(trzech pierwszych wykonawców mogłam zobaczyć bo dostałam darmowe wejściówki od jednej z wolontariuszek pracujących w czasie festiwalu)
Interesujący przegląd tego jak zmieniał się festiwal do zobaczenia tutaj: historia festiwalu
Tutaj na scenie występowały takie gwiazdy jak: Carlos Santana, BB King, Sting, Ella Fitzgerald, Roberta Flack, Aretha Franklin, Miles Davis, Sade i jeszcze dużo by wymieniać.
Bilety mają ceny z kosmosu (nawet dla Szwajcarów), na szczęście są też darmowe koncerty, i większe i mniejsze gwiazdy muzyki występują. Na przykład w 2009 darmowy koncert dał B.B. King, w 2011 - Crystal Figthers i Jaime Woon.
Ja do tej pory miałam okazję zobaczyć na żywo:
(trzech pierwszych wykonawców mogłam zobaczyć bo dostałam darmowe wejściówki od jednej z wolontariuszek pracujących w czasie festiwalu)
| Jamie N Commons |
| Michael Kiwanuka |
| Katie Melua |
| Brandy Butler and The Fonxionaires http://www.fonxionaires.ch/ |
| We have band http://www.wehaveband.com/ |
3.07.2012
Dookoła Szwajcarii
Nie miałam jeszcze okazji zwiedzić wszystkich najciekawszych miejsc Szwajcarii (składającej się z 20 kantonów i 6 półkantonów, każdy z nich rządzi się swoimi własnymi prawami...), ale wiem jedno - tutaj jest pięknie, a widoki są bardzo zróżnicowane.
"Mój" kanton to Vaud, ze "stolicą" w Lozannie, dołączył do Konfederacji Szwajcarskiej (Confederatio Helvetica) w 1803 roku. Kanton podzielony jest na 10 dystryktów.
Kilka zdjęć z Lozanny:
"Mój" kanton to Vaud, ze "stolicą" w Lozannie, dołączył do Konfederacji Szwajcarskiej (Confederatio Helvetica) w 1803 roku. Kanton podzielony jest na 10 dystryktów.
Kilka zdjęć z Lozanny:
| Lozanna jest stolicą olimpijską, choć żadna olimpiada się tutaj nie odbyła to właśnie w Lozannie ma swoją siedzibę Międzynarodowy Komitet Olimpijski) |
| Park Muzeum Olimpijskiego (http://www.olympic.org/museum), nieczynnego do 2013 roku ze względu na renowację, która ma uczynić z muzeum instytucję XXI wieku |
gotowi do startu!
Zamysł bloga był na początku nieco inny... myślałam że będę pisała o tym jak mi się pracuje i żyje w tym pięknym kraju, ale w związku z brakiem pracy (niestety wciąż...) przerzucę się na jedzenie i spacery.
3, 2, 1... start! :)
3, 2, 1... start! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
