Zakupiłam sobie świetlne firanki :)
A co, niech trochę świąt się wkradnie do domu.
27.11.2012
19.11.2012
umiesz liczyć...?
Licz na siebie!
Ta dewiza ostatnio tłucze się po mojej głowie. Wiem, wiem, nie ma związków idealnych, ale może ja jestem stworzona do singielstwa (jest takie słowo...?)?
Zastanawiam się nad ozdobami świątecznymi, w zeszłym roku nasza choinka była bardzo skromna, w tym roku może będzie większa? Ostatnio na jednym z portali grupowych zakupów była do kupienia choinka ekologiczna - po świętach przyjeżdżał ktoś z firmy oferującej takie choinki, i jeśli będzie w dobrym stanie - zostanie zasadzona w lesie, jeśli nie - oddana do tartaku. Fajny pomysł!
Ja chciałabym kupić lampki, które można powiesić w oknie i tworzą taką a la firankę. Jutro wybiorę się do marketu budowlanego.
Choinka z zeszłego roku:
Ta dewiza ostatnio tłucze się po mojej głowie. Wiem, wiem, nie ma związków idealnych, ale może ja jestem stworzona do singielstwa (jest takie słowo...?)?
Zastanawiam się nad ozdobami świątecznymi, w zeszłym roku nasza choinka była bardzo skromna, w tym roku może będzie większa? Ostatnio na jednym z portali grupowych zakupów była do kupienia choinka ekologiczna - po świętach przyjeżdżał ktoś z firmy oferującej takie choinki, i jeśli będzie w dobrym stanie - zostanie zasadzona w lesie, jeśli nie - oddana do tartaku. Fajny pomysł!
Ja chciałabym kupić lampki, które można powiesić w oknie i tworzą taką a la firankę. Jutro wybiorę się do marketu budowlanego.
Choinka z zeszłego roku:
14.11.2012
no żesz...
I znów nie udało mi się zmobilizować, żeby napisać wcześniej. Ale już jestem i wracam z pisaniną.
Wróciliśmy z pięknej, ciepłej Barcelony. Znów odkrywałam jedzenie i przepyszne wina, zwiedzanie spadło na drugi plan. Te dwa tygodnie urlopu M. minęły tak szybko, i znów sama siedzę w domu i gapię się w komputer, oczywiście robię nie to co powinnam. Ech, trudno mi jest się zmobilizować do czegoś konkretnego ostatnio. Ale to chyba żadna nowość.
W poniedziałek poszłam biegać, po raz pierwszy! I całkiem nieźle mi wyszło, jutro powtórka.
Wspomnienia z Barcelony...
Wróciliśmy z pięknej, ciepłej Barcelony. Znów odkrywałam jedzenie i przepyszne wina, zwiedzanie spadło na drugi plan. Te dwa tygodnie urlopu M. minęły tak szybko, i znów sama siedzę w domu i gapię się w komputer, oczywiście robię nie to co powinnam. Ech, trudno mi jest się zmobilizować do czegoś konkretnego ostatnio. Ale to chyba żadna nowość.
W poniedziałek poszłam biegać, po raz pierwszy! I całkiem nieźle mi wyszło, jutro powtórka.
Wspomnienia z Barcelony...
25.10.2012
powrót na szwajcarskie śmieci
Po prawie dwóch tygodniach spędzonych na polskiej ziemi powróciłam. Ale było cudownie, nie było czasu na siedzenie i się umartwianie, był czas na inspirujące rozmowy, litry kawy, pączki i szarlotki. Wspaniale było zobaczyć przyjaciół i spędzić z nimi całe godziny. To takie fajne, że mam do kogo zwrócić się po poradę i mam świadomość, że trzymają za mnie kciuki takie niezwykłe osoby.
Powrót tutaj nie był najłatwiejszy. Za tydzień znikamy do Barcelony na kilka dni. Pewnie, jak wizyta w Paryżu, przerodzi się ten wyjazd w odkrywanie nowych smaków.
Już tęsknię za Polską...
Powrót tutaj nie był najłatwiejszy. Za tydzień znikamy do Barcelony na kilka dni. Pewnie, jak wizyta w Paryżu, przerodzi się ten wyjazd w odkrywanie nowych smaków.
Już tęsknię za Polską...
10.10.2012
jesiennie
Leje od kilku dni, czasem wyjrzy słońce, ale na wysokie temperatury nie ma co liczyć.
Spakowałam manatki na podróż, odliczam już godziny :)
Byłam dzisiaj na kawie i plotkach z A., cieszę się okropnie, że ona jest i ma czas jak ja na poranne kawy i gadaninę. A. była pierwszą osobą, którą tutaj poznałam po przyjeździe i chyba najcudowniejszą jaką tutaj znam. Jest uśmiechnięta, pozytywna i dogadujemy się :) myślę, że to dlatego, że obie jesteśmy w nie najlepszych pozycjach tutaj, i rynek szwajcarski wcale nas nie chce. Ech...
Spakowałam manatki na podróż, odliczam już godziny :)
Byłam dzisiaj na kawie i plotkach z A., cieszę się okropnie, że ona jest i ma czas jak ja na poranne kawy i gadaninę. A. była pierwszą osobą, którą tutaj poznałam po przyjeździe i chyba najcudowniejszą jaką tutaj znam. Jest uśmiechnięta, pozytywna i dogadujemy się :) myślę, że to dlatego, że obie jesteśmy w nie najlepszych pozycjach tutaj, i rynek szwajcarski wcale nas nie chce. Ech...
4.10.2012
2.10.2012
o tym co zrobię
... jak przyjadę do Polski.
po pierwsze wyściskam całą rodzinę i kota
po drugie wyściskam wszystkich moich przyjaciół
po trzecie pójdę do piekarni i kupię pączka i chleb razowy
po czwarte, piąte i szóste odwiedzę te wszystkie miejsca za którymi tęsknię
po siódme podejmę decyzję
po ósme pójdę do fryzjera i wrócę do czerwonych włosów
po dziewiąte... niech tylko nie pada!!
po pierwsze wyściskam całą rodzinę i kota
po drugie wyściskam wszystkich moich przyjaciół
po trzecie pójdę do piekarni i kupię pączka i chleb razowy
po czwarte, piąte i szóste odwiedzę te wszystkie miejsca za którymi tęsknię
po siódme podejmę decyzję
po ósme pójdę do fryzjera i wrócę do czerwonych włosów
po dziewiąte... niech tylko nie pada!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

