23.05.2013

o braku czasu, winie i tym co robiłam jak mnie tutaj nie było

Dużo fal uderzyło o brzeg jeziora Lemańskiego od czasu jak tutaj ostatnio zajrzałam. Przyznaję się... nie miałam czasu. Co w moim przypadku, osoby która ostatnio miała zbyt dużo czasu, jest pewnego rodzaju nowością i, nie będę ukrywać, ogromną przyjemnością. Mój kanton miał dwa długie weekendy ostatnio, więc M. był w domu częściej i można było duuużo rzeczy razem porobić!
W poprzedni weekend na przykład była noc muzeów, więc zebraliśmy przyjaciół i wybraliśmy się do Chateau Chillon i do Alimentarium. Wcześniej zaprosiliśmy kilka osób na małą przekąskę i tak wyglądała nasza lampa po zakończeniu:

W ostatni weekend królowały "Caves ouvertes", czyli otwarte winnice. Wystarczyło zakupić specjalny kieliszek w cenie 15 franciszków i można było chodzić od winnicy do winnicy w całym kantonie Vaud i testować dostępne wina. Bardzo lubię to wydarzenie, ludzie mają tutaj totalnie inne podejście do picia wina. Jest to napój do smakowania, rozpoznawania nut smakowych, a nie napój alkoholowy do upijania się.
Oczywiście po spróbowaniu kilku kieliszków, świat się kręci ;) ale po to się ma kanapki i wodę w plecaku, żeby można było przetrwać w porządnym stanie.

Wieczorem poszliśmy na koncert, bo w Vevey odbywał się festiwal ANIMAI, i to już po raz 31! Festiwal na świeżym powietrzu (niestety bardzo 'rześkim'), z całkiem fajnymi lokalnymi grupami. My mieliśmy możliwość obejrzeć występ grupy Tweek. Całkiem fajna muzyka, super do biegania, bo z niezłym bitem.
Chyba nie wspominałam też, że od ponad miesiąca ćwiczę :) Codziennie! Jak pogoda pozwala to idę pobiegać nad jezioro (kiedyś nienawidziłam biegać) albo ćwiczę w domu z Ewą Chodakowską (wycisk niesamowity, satysfakcja jeszcze większa)!

Poza tym na liście ostatnich dni także: spotkania na kawę z dawno niewidzianymi znajomymi, załatwianie podróży poślubnej, przemeblowanie w domu (mamy nową sofę!), samokształcenie (filozofia Kaizen, podstawy negocjacji).

I tylko ta pogoda... jakby jesień była a nie koniec wiosny. Dzisiaj na noc zapowiadane są przymrozki! W dzień temperatura nie przekracza 10 stopni, słońca jak na lekarstwo... i jak tutaj iść pobiegać nad jezioro jak pada wciąż?? Wiosno gdzie jesteś??

A piosenka, którą ostatnio nucę to:
(niemiecko-szwajcarski duet)
This is the beginning of anything you want... :)


6 komentarzy:

  1. Ooo taka degustacja to swietny pomysl, u nas tez powinni zrobic ;)
    Fajnie spedzilas czas :) A zdradzisz dokad w podroz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie że zdradzę :) zaczynamy od Tajlandii, i jedziemy na południe do Malezji i kończymy w Singapurze. Jeszcze troche pracy z opracowaniem podróży przed nami, ale przynajmniej mamy już cel :)

      Usuń
    2. I hate you!!!

      Zartuje :P:P

      Usuń
    3. Ty byłaś w Dubaju, a niedługo do Andaluzji jedziesz... Też bym chciała :):) Mnie przez najbliższe 6 miesięcy żadna ekscytująca podróż nie czeka... tylko do Polski po nowe dokumenty.

      Usuń
  2. Uwielbiam te dziewczyny! Kiedys bylam na degustacji win, oj kreci sie, kreci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Boy :):) ich album miałam już od dłuższego czasu a teraz go odkrywam na nowo.
      W sobotę znów jest degustacja w naszej okolicy, ale zapowiadają 5 stopni i ulewy... chyba sobie daruję tym razem...

      Usuń