25.03.2013

wyszłam za mąż... zaraz wracam

Zmęczona jak diabli jestem, ostatni tydzień był intensywny. Przygotowania do ślubu, goście z Polski i nie tylko. Było cu-dow-nie! Nic bym nie zmieniła! Pogoda jak marzenie, słońce i 17 st! Wspaniała lokalizacja, rodzina i przyjaciele obok. I Mój Mąż. Na razie dużych zmian nie widzę, bo nawet nie mam obrączki tylko mój pierścionek zaręczynowy ma podwójne zaczenie.
Było pięknie i nie miałabym nic przeciwko, gdyby czas się cofnął i mogłabym przeżyć każdą chwilę jeszcze raz. I nie zmieniłabym nic.

6 komentarzy:

  1. Gratuluje i prosze o szczegoly!! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, super, super! To się nazywa ślub idealny :D
    Szkoda, że nie mogliśmy się zjawić, ale myślałam o Was dzień cały (a teraz jak napisałaś o tych 17 stopniach, to krew mnie zalewa, bo u nas ciągle koło zera :/).

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :):)
    Będzie więcej o ślubie, obiecuję! Muszę tylko trochę odsapnąć, ogarnąć siebie i otoczenie.

    OdpowiedzUsuń