08.05.2014

Sławni Szwajcarzy i Szwajcarka

Oto dziesiątka sławnych Szwajcarów! Wpis jest częścią projektu Klubu Polek na Obczyźnie, a wybór szczęśliwej dziesiątki jest bardzo subiektywny. Jeśli pominęłam jakąś ważną osobistość szwajcarską to niech się do mnie zgłosi, poprawię wpis...

Zacznę od sportu, bo kiedy Roger Federer odbija piłki w kolejnych meczach, ulice szwajcarskie pustoszeją i ludzie siedzą z nosami przyklejonymi do telewizorów. Sportowy bohater narodowy Szwajcarii urodził się w Bazylei w 1981. Mówi się, że Federer jest najlepszym graczem tenisa w historii. Wygrał 17 wielkich szlemów (turniej Roland Garros 1, Australian Open 4, Wimbledon 7, US Open 5), turnieje ATP; razem ze Stanislawem Wawrinką (bohaterem francuskiej części Szwajcarii) wywalczył złoty medal w deblu na igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2008. Mogłabym jeszcze długo wymieniać jego sukcesy. Poza kortem Roger Federer jest przykładnym mężem (byłej tenisistki słowackiego pochodzenia Mirki Vavriniec) i ojcem bliźniaczek, para oczekuje na trzeciego potomka. Z OSTATNIEJ CHWILI:  Federer został ojcem bliźniaków!
Gdy nie odbija piłek zajmuje się swoją fundacją "Foundation Roger Federer" pomagającą dzieciom w Tanzanii, Zimbabwe oraz Republice Południowej Afryki, fundacja promuje również sport w codziennym życiu.
Z ciekawostek - Federer uniknął szwajcarskiego wojska ze względu na problemy z kręgosłupem (!). Według szwajcarskiego prawa powinien przejść obowiązkowe szkolenie z obrony cywilnej, jednak z braku czasu nie był w stanie w nim uczestniczyć. Musiał zapłacić podatek w wysokości 2% swoich dochodów, i w 2008 roku było to 450 tys. franków. Bohaterowie też nie mają łatwo.


Będąc przy temacie pieniędzy, przejdę do banknotu stu frankowego gdzie pojawia się Alberto Giacometti. Alberto Giacometti (1901 - 1966) to szwajcarski malarz i rzeźbiarz pochodzenia włoskiego. Giacometti pochodził z artystycznej rodziny, jego ojciec Giovanni był także malarzem i miał duży wpływ na rozwój artystyczny syna. Giacometti jest znany przede wszystkim ze swoich rzeźb, wydłużonych, cienkich, skrzywionych, ale wciąż przedstawiających ludzkie postaci. W 1958 Giacometti został poproszony o stworzenie rzeźby, która miała stanąć w Chase Manhattan Bank w Nowym Jorku. Giacometti nigdy nie był w Nowym Jorku i nie widział budowanego drapacza chmur, nie zdawał sobie sprawy jak szybko zmienia się to miasto (tak twierdzi jego biograf James Lord), po kilku latach współpraca między Giacomettim z zlecającym rzeźbę została zerwana, ale jako wynik nie udanej transakcji powstała rzeźba Grande femme debout I. Sprzedana w 1994 roku za ponad 27 mln dolarów. 


Jak się ma takie pieniądze to można wybrać się na wakacje z Kuoni Travel, World's Leading Luxury Tour Operator (nieprzerwanie od 11 lat). Agencja została założona przez Alberta Kuoni w 1907 roku w Zurychu. Rodzina Alberta posiadała firmę transportową, ale on zdecydował że chce założyć agencję turystyczną. I tak w 1907 roku zabrał pierwszych klientów do Egiptu. Czemu wybrałam Alberta Kuoni jako ważną osobistość w Szwajcarii? Bo to to właśnie jego firma ukształtowała "nawyki turystyczne" Szwajcarów, i jest synonimem marki "made in Switzerland". Nie ma Szwajcara, który nie znałby Kuoni, choćby z opowieści. Jak zetknęłam się pierwszy raz z tą nazwą tutaj, to byłam przekonana, że to fińskie biuro turystyczne... 


Przenosimy się teraz w bardziej muzyczno-biznesowe klimaty.Claude Nobs - założyciel i dyrektor generalny Montreux Jazz Festival, był przyjacielem wszystkich gwiazd - zaczynając od wschodzących gwiazd kończąc na legendach takich jak Quincy Jones czy Miles Davis. Piszę był, gdyż Nobs zmarł w zeszłym roku po wypadku na nartach. Stworzony przez niego Montreux Jazz Festival to legenda wśród festiwali - pierwsza edycja odbyła się 1976 roku, trwała trzy dni. Od końca lat 70-tych festiwal przestał być dedykowany tylko jazzowi, ale otworzył się na wiele innych gatunków muzycznych. Legenda mówi, że w wielu przypadkach to Claude Nobs osobiście zapraszał i przekonywał wielkie gwiazdy do wystąpieniu na festiwalu. Nobs posiadał domek w górach, niedaleko Montreux i wielu z zaproszonych muzycznych gości zapraszał na lampkę szwajcarskiego wina po koncertach.
Festiwal odbywa się w lipcu, i przez dwa tygodnie całe Montreux jest wypchane ludźmi. Specyficzne dla festiwalu jest to, że część koncertów odbywa się w parku, za darmo. Czasem też gwiazdy festiwalu robią niespodziankę fanom, którym nie udało się kupić biletów na koncert i pojawiają się na darmowej scenie w parku. 
Słynna piosenka Deep Purple "Smoke on the water" została napisana właśnie po wydarzeniach w czasie Montreux Jazz Festival. I "Funky Claude" pojawia się w tekście!



Następny w kolejce ustawił się Titeuf! A dokładnie jego twórca - Philippe Chappuis, występujący pod pseudonimem Zep (ur. 1967). Jest wielkim fanem Led Zeppelin, stąd pseudonim. Jego najbardziej popularny komiks to Titeuf, opowiadający o chłopcu około dziesięcioletnim, zafascynowanym światem dorosłych. Historyjki są krótkie, i dobre do nauki francuskiego, choć dużo tutaj potocznych zwrotów i skrótów.  Łącznie powstało 12 komiksów o Titeuf, przetłumaczone zostały na 25 języków i sprzedanych w nakładzie 16 milionów egzemplarzy.



Nie ukrywam, że zajęło mi trochę czasu znalezienie muzycznej inspiracji Szwajcarów. Mogłabym napisać Tina Turner, która od wielu lat mieszka w Szwajcarii (okolice Zurychu), a w zeszłym roku dostała szwajcarskie obywatelstwo. Ale chciałam napisać o bardzo szwajcarskim zespole: Yello. Zespół został założony przez Borisa Blanka i Carlosa Perona w latach 70-tych. W 1979 roku dołączył do nich wokalista Dieter Meier, jak napisał ktoś w polskiej Wikipedii "playboy milioner". Swego czasu jako fanka muzyki elektronicznej słuchałam utworów "Oh yeah" czy "The race". 



Teraz cofniemy się trochę, do początków XX wieku, kiedy to w roku 1901 Henry Dunant otrzymał Nagrodę Nobla (pierwszą wręczaną). Otrzymał ją za współtworzenie jednej z najważniejszych organizacji pomocowych na świecie - Czerwonego Krzyża. Urodzony w Genewie w 1828 roku od dzieciństwa stykał się z biedą i chorobami - jego rodzice byli filantropami i społecznikami. Ojciec pomagał sierotom, a matka pracowała z najuboższymi mieszkańcami Genewy niosąc im pomoc medyczną. W 1859 przyjechał do Solferino, gdzie zobaczył mnóstwo rannych żołnierzy po bitwie między francuskimi i piemonckimi wojskami. Henry był tak wstrząśnięty tym widokiem, że postanowił pomóc rannym, zmobilizował okolicznych mieszkańców do pomocy, sam również zakupił niezbędne materiał opatrunkowe. Po powrocie do Genewy Dunant napisał książkę o swoich doświadczeniach i wysunął w niej tezę, że należałoby stworzyć ponadpaństwową i neutralną organizację, która zajmowałaby się rannymi w czasie konfliktów militarnych. Datę 17 lutego 1863 roku uważa się za datę założenia Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża. Henry Dunant zmarł w 1910 roku, według czuwających przy nim pielęgniarek ostatnie jego słowa to: "Where has humanity gone?"


Teraz ważna osoba, nie tyle dla ludzkości ile dla Szwajcarek. I niektórych Szwajcarów (patrz: Mój M.). Betty Bossi (ur. 1950) pokazała Szwajcarskiemu narodowi jak się gotuje. Bez Betty Bossi w kuchni nic sie nie uda, to taka Martha Steward albo Jamie Olivier. Z jednym małym wyjątkiem... Betty Bossi, nigdy nie istniała jako człowiek! To tylko wytwór marketingowy. Nazwa wzięła się od amerykańskiego magazynu "Betty Crocker". Betty Bossi została stworzona przez Emmi Creola-Maag, pracującą w dziale marketingu w korporacji Unilever. Emmi dała postaci twarz, imię oraz podpis. I tak 1 kwietnia 1956 roku Betty wkroczyła do szwajcarskich domów ze swoimi radami dotyczącymi gotowania. I została tutaj do dzisiaj, średnia sprzedaż to około 900 tysięcy kopii rocznie. 



Zostaniemy w temacie słowa drukowanego, Max Frisch (1911-1991), pisarz, który zaczął swoją karierę jako architekt (zaprojektował m.in. basen w Zurychu). Do jego najsłynniejszych powieści należy "Homo Faber", czyli człowiek twórca. Frisch był bardzo uważnym obserwatorem rzeczywistości, w swojej twórczości opowiadał się przeciwko totalitaryzmowi, pisał o kondycji człowieka w technokratycznej rzeczywistości.


I wreszcie dziesiątka! Urodzony w Niemczech w 1879 roku, zrzekł się obywatelstwa niemieckiego w 1896 roku i przez kilka lat był "bezpaństwowcem" zamieszkującym Szwajcarię. Albert Einstein w 1901 roku przyjął obywatelstwo szwajcarskie. Tego ekscentrycznego geniusza nie muszę specjalnie przedstawiać, a już z pewnością nie mogę zagłębić się w jego odkrycia. Jestem totalna noga z fizyki. Dodam, że Einstein mieszkał w Bernie i przez kilka lat pracował w urzędzie statystycznym. W Bernie można odwiedzić kamienicę w której mieszkał, znajduje się tam muzeum i kawiarnia Einsteina. 
Zakończę jednym z moich ulubionych cytatów z Einsteina: Jeżeli moja teoria względności okaże się słuszna, Niemcy powiedzą, że jestem Niemcem, a Francuzi, że obywatelem świata. Jeśliby miała się okazać błędna, Francja oświadczyłaby, że jestem Niemcem, a Niemcy, że jestem Żydem.





Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłam Wam sławnych Szwajcarów. Chętnie dowiem się czy znacie jeszcze innych słynnych Szwajcarów, albo Szwajcarki.

Tutaj możecie zobaczyć inne części projektu: Sławni ludzie

(tylko ostatnie zdjęcie należy do mnie, reszta to pomoc wujka google)










14 komentarzy:

  1. świetna notka .. przeczytalem jednym tchem ...no i pragniemy więcej kobiet ^) a także Stanisława Wawrinki :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotr :) muszę przyznać, że trudno mi było znaleźć sławne Szwajcarki. Ale obiecuję, że jeśli znajdę jakieś to napiszę :)

      Usuń
  2. fajna notka, wiele się dowiedziałam. A Yello bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko! Yello jest super! Dieter Meier zaangażował się też w sztukę (a dokładniej fotografię), byliśmy na jego wystawie jakiś czas temu.

      Usuń
  3. Ciekawy wpis :)
    Ja bym dodała Hermanna Hessego - urodzony w Niemczech, ale przyjął obywatelstwo szwajcarskie.
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I dziękuję za podpowiedź, chętnie się czegoś nowego dowiem :)

      Usuń
  4. hehe ubawiłam się tą Szwajcarką, która nie istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam przekonana, że Betty B. istniała! Dopiero jak zaczęłam pisać okazało się że nabrałam się na marketingową sztuczkę z lat 60tych ;)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy post! Bo przecież Szwajcaria to nie tylko MARKA sama w sobie ale ludzie!
    A propos sławnych Szwajcarek, których zabrakło Piotrowi :) Dodam swoje trzy grosze :)
    Kołatały mi się po głowie wspaniałe narciarki z tego kraju, wydawało mi się, że to było nie tak dawno, ale sprawdziłam i to w latach 80-tych Szwajcarki triumfowały: Maria Walliser (zdolna i piękna na dodatek!!!), Erika Hess i Vreni Schneider, zdobywały złoto w biegu zjazdowym, gigancie i super gigancie. Wspaniałe!
    Pozdrowienia z Bukaresztu,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magda! Skupiłam się tylko na tenisie, a to prawda - Szwajcaria to zagłębie sportów zimowych. Dziękuję za podpowiedzi!

      Usuń
  6. Interesujące i inspirujące!
    Przeczytałam z zaciekawieniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. dlaczego nie ma ibrahimowicia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie jest Szwajcar tylko Szwed -.-

      Usuń